my diary

my  diary
by google

sobota, 14 lipca 2012

Zawsze , gdy chcesz napisać coś ciekawego nie możesz sobie przypomnieć gdzie położyłaś pamiętnik

Ok jest 17.49. Za 11 min może dowiem się co tak naprawdę stało się z CS. 


Zaczyna mi się strasznie nudzić a, nie ma już nic słodkiego, albowiem(♥ ) przy i po wiadomościach w południe zjadłam (chyba) cały zapas cukru jaki był w domu. Ok więc muszę wytoczyć ciężką artylerię. 
IDĘ DO SKLEPU PO COŚ SŁODKIEGO!!!

Dobra po 3 minutach byłam we wnętrzu budynku i przemierzałam wzrokiem półki z przeróżnymi słodkościami. Ostatecznie zdecydowałam się na kilo cukru, 4 mleczne czekolady i słoik wysoko słodzonego dżemiku.Przy kasie siedziała i czytała jakiś magazyn Pani Simona Garret, pięćdzięciolatka o takim trochę dziwnym sposobie patrzenia , niezłą nadwagą , krzywym nosie , nadmiernie owłosionymi rękami i nogami (miała tez zarys wąsów, bleeeeee ), fioletowawymi włosami do łokci i ździebko męskim głosie . Była ona właścicielką tego niewielkiego przedsiębiorstwa  bardzo dobrze mnie znała , albowiem(♥ ) jej sklepik był mi po drodze do szkoły , dlatego zaglądałam do niego praktycznie codziennie i kupowałam tylko i wyłącznie sałatki , jogurty odtłuszczone , wszystko co było zielone albo odtłuszczone , a czasami jakieś nisko kaloryczne pieczywa , no , ale to to rzadko. Więc jej mina gdy podchodziłam do kasy była tak dżemiasta , że aż napawałam się jej zdziwieniem i tylko wyobrażałam sobie że czuję się jakbym pochłaniała słoiczek tego dżemikuu który niosłam do kasy.
-Cam, (zdrabniała moje imię dosłownie jakby była moją babcią , choć czasami mogłoby się tak wydawać) dziecko gdzie zgubiłaś sałatkę i jogurty?? Po co ci Na Boga te słodycze??-popatrzyła na mnie jak na potwora w różowym kapelusiku i stokrotką w rączce- Trzymajcie mnie bo zawału dostanę!! Co ty chcesz zrobić z tym kilem cukru dziecinko??-tak jasne , dziecko, dziecinko, a w grudniu kończę 16 laaaat!!!
-Wie pani , Pani Garret , bo ja muszę troszkę utyć. Nic na to nie poradzę , z lekarzami nie da się dyskutować , więc od tej pory muszę jeść więcej słodyczy-nałgałam i prosiłam żeby tylko uwierzyła
-No jak tylko byś chciała to ja ci mogę ode mnie odsprzedać , ba! nawet oddać za darmo lub z dopłatą jakieś 30 kilo , bo mi jest zbędne , a tobie faktycznie może się przydać, bo cię jeszcze jakiś silniejszy wiatr porwie dziecinko-i zaniosła się gardłowym śmiechem , po czym i ja zaczęłam się śmiać.
-Przekonała mnie pani , proszę policzyć mi to wszystko-wyłożyłam na blat moje słodkości- a ja jeszcze lecę po sałatkę-no i pobiegłam.
-Tylko się nie przewróć-zawsze okazywała mi troskę której mama szczerze nigdy nie umiała mi oddać.
Wróciłam z dwiema główkami sałatki lodowej i ją również wyłożyłam do policzenie.
-12.39-przy wyciąganiu portfela zobaczyłam że jest już 17.58 i pośpiesznie wyciągnęłam 20$ i pakując do torby zakupy szybko rzuciłam do Pani Garret
-Odda mi pani resztę później muszę lecieć bo nie zdążę a muszę lecieć po kuzynkę na przystanek autobusowy , bo sama nie trafi!! Do widzenia pani!!-i szybko pobiegłam do domu na kanapę z zamiarem włączenia BBC news.

Biegnąc zauważyłam dziewczynę o czerwonych włosach , rozwalonych trampkach ,rozciągniętej koszulce z nadrukiem Diablo III i szortach z flagą amerykańską. Przyglądała mi się. Tak milutko się uśmiechała. Czemu?? Nie mam pojęcia (nawet bladego pojęcia!!)

Przyspieszyłam kroku i w ciągu minuty byłam w domu. Zamknęłam się na dwa spusty jak zwykle to robiłam i usiadłszy na kanapie rozpoczęłam zażerać pierwszą czekoladę. Popatrzyłam na zegarek. 18.00. Ja to jestem punktualnym człowiekiem, HA!!

Włączyłam BBC news i akurat trafiłam na koniec rozpoczynającej program melodyjki, bo usłyszałam tylko końcowe pseudo-akordy. Modliłam się , żeby Elliot czekał na to żeby powiadomić widzów o tym czego się przez te 6 h dowiedzieli.

To był on. Elliot już zaczął mówić , ale ja jak zawsze ni słuchałam tego co mówił bo gapiłam się na niego jak jak na niego jak na milion dolarów.Dopiero po chwili zorientowałam się że minęło to słodziutkie przywitanie i przeszedł do faktów.

''...Jak udało dowiedzieć się policji i patologom dziewczyna zginęła , ponieważ będąc w stanie omdlenia,  zatrzymała się akcja jej serca i nastąpił zgon natychmiastowy. Jest tu ze mną lekarz, patolog Richard Hotokey.  
-Panie doktorze jak to się stało , że u tak młodej dziewczyny nagle ni stąd ni zowąd zatrzymała się akcja serca??-zapytał Elliot 
-Próbujemy właśnie dowiedzieć się dlaczego tak się stało , ale najtrafniejszą jak do tą teorią jest , to że panna H. była w stanie tak głębokiego szoku że po prostu omdlała i jak dowiedzieliśmy się z jej karty szpitalnej miała bardzo słabe serce, gdy się urodziła musiała mieć przeszczep owego organu , który słabo się przyjął  ,ale funkcjonował na tyle dobrze , że mogła normalnie funkcjonować , więc serce nie wytrzymało i jedna z tętnic pękła-wyjaśnił patolog
-A jak to możliwe , że nie nastąpiło pośmiertne krwawienie z ust lub nosa??-zadał kolejne pytanie Corelli 
-Najdziwniejsze jest to , że w dziewczynie nie zostało więcej niż kilka mililitrów tego własnie płynu-wyznał blady jak ściana doktor
-Jak pan to wytłumaczy doktorze??
-Rok temu, z wyroku dożywotniego pobytu w szpitalu psychiatrycznym uciekła Kimberly Rich posługująca się pseudonimem Keeree, ma ona czerwone włosy i używa kolorowych szkieł kontaktowych. Jest ona seryjną morderczynią znaną z tego że odrąbuje ręce ofiarom , wypompowuje z nich krew i wykonuje na nich pośmiertne sadystyczne obrządki.
-Dlaczego jeszcze nie zdołano jej uchwycić??
-Jest profesjonalistką , zaciera wszelakie ślady, a ostatnim razem wpadła w ręce FBI poprzez zaufanie jednemu z tajnych agentów wysłanych przez federalnych, które trwało wcale wiele krócej niż teraźniejsze , gdyż policja i rządowe służby ameryki poszukiwały Kimberly przez ok 5 lat.
-Dziękuję za wyczerpujące wyjaśnienia panie doktorze-skłonił delikatnie głowę ku doktorowi Elliot
-Dziękuję-powiedział patolog i odszedł
-Szanowni państwo życzę miłego wieczoru i prosimy szczególnie uważać w związku z zaistniałą sytuacją-powiedział.
Coś tam jeszcze bełkotali ale ja ni miałam najmniejszego zamiaru słuchać bo miałam cały mokry podkoszulek a po policzkach nie wiedzieć czemu lały mi się lodowate łzy.
Kur*a , ja ją widziałam pod domem , pod moim domem i tak milutko się do mnie uśmiechała!!! 
Będę następna , dołączę do ciebie Charlotte.

Tej nocy na pewno nie zasnę i coś tak czuję , ze na juto już nie będę miała nic słodkiego, ani kawy.

2 komentarze:

  1. Ha! i jest motyw z Tańczącego Trumniarza, czyż nie? tak, tak... ucinanie rąk od razu mi się skojarzyło :D
    Mam nadzieję, że Cam pożyje jeszcze dość długo... w sumie ja to wiem, że pożyje. Tak, tylko przeczuwam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A i zapomniałam dodać trochę wnerwiającego cię spamu...
    ŚWIETNIE piszesz, dziewucho, cudownie!
    ale tak jak już ci mówiłam, to na serio piszę. bo mi się podoba to opowiadanie :D

    OdpowiedzUsuń